Nasza apteczka w przyczepie kempingowej
Rozpakuję dzisiaj dla was naszą apteczkę wyjazdową.
Rozpakuję dzisiaj dla was naszą apteczkę wyjazdową.
Kupiliśmy przyczepę w lutym. Postała wtedy u nas, aż do wiosny tak, jak została kupiona, a my w tym czasie robiliśmy prawo jazdy B+E i doposażaliśmy domek przed pierwszym wyjazdem. Jednak po pierwszym sezonie przeprowadziliśmy jednodniową akcję pt. przygotowanie przyczepy Dowiedz się więcej…
Jak zimowała nasza przyczepa kempingowa? Pod pokrowcem. Zima była dosyć ciepła i łagodna. Tej zimy widzieliśmy tylko raz śnieg, a lekkie mrozy zanotowaliśmy jedynie w nocy. Co w przyczepie pozostawiliśmy i jak to się zachowało po zimie – zajrzyjcie dziś Dowiedz się więcej…
Ubezpieczenie OC przyczepy kempingowej okazało się nie lada wyczynem. Wybranie ubezpieczyciela zajęło nam sporo czasu, dlatego pomyśleliśmy, że opisując te poszukiwania zaoszczędzimy Wasz czas, a dla siebie będziemy mieli porównanie, które przyda się za rok przy wybieraniu ubezpieczyciela. Trzy dni Dowiedz się więcej…
Trochę byliśmy rządni przygód, trochę chcieliśmy nieprzewidzianego, ale nie chodziło o tego typu komplikacje 🙂 Nocleg na stacji benzynowej nie był planowany. Jechaliśmy nad morze, a podróż skończyliśmy na stacji paliw ORLEN, na drodze S8, na trasie Wrocław – Oleśnica Dowiedz się więcej…
Ośrodek Rafa Jeziorsko. Na ten kemping padł nasz wakacyjny wybór. Mamy sporo mieszanych uczuć po 10-dniowym pobycie w tym miejscu. Zapraszamy do naszej relacji z pobytu.
Lista rzeczy do zabrania na wyjazd z przyczepą ( wygodna wersja PDF do POBRANIA ). Zbiór przypomnień, który śmiało już możemy wygenerować, mimo, że wciąż z nas początkujący kempingowicze.
Co zrobić z mokrym przedsionkiem? Jak złożyć przedsionek w deszczu? Czy składać? Co zrobić jeśli pada, a my musimy wracać?
Ośrodek Wypoczynku Świątecznego, czyli kemping w Sulistrowicach. Czaderska jest ta nazwa. Wparowaliśmy tam mocno nie w święta, ale za to w świątecznych nastrojach!
Strzeliło! Huknęło! Wystraszyliśmy się. Zszokowani zorientowaliśmy się co się wydarzyło. Za moment cieszyliśmy się, że to nie walnęło w kogoś z nas. Po chwili ucieszyliśmy się, że rurka nie walnęła w okno przyczepy po to, żeby zaraz zmartwić się dziurą w poszyciu przyczepy…