Cudnie się kempinguje, pobyt chciałoby się wydłużyć o jeden, dwa dni, z urlopem problemu nie ma, ale zapowiadają deszcz… I później…co zrobić z mokrym przedsionkiem? Jak złożyć przedsionek w deszczu? Czy składać? Co zrobić jeśli pada, a my musimy wracać?

Co zrobić z mokrym przedsionkiem po powrocie do domu?

Przedsionek do przyczepy drobiazgiem nie jest. Byliśmy już w Domasławicach z naszym zestawem i byliśmy na kempingu w Sulistrowiczkach. Kempingowaliśmy rozkładając przedsionek dwa razy i dwa razy zastanawialiśmy się, co zrobić z mokrym przedsionkiem po powrocie? Co w ogóle zrobić jak zacznie padać i co zrobić, jeśli na dzień wyjazdu zapowiadają mały deszczyk? Dylematom nie ma końca!

Jak go wysuszyć jeśli mieszkamy w bloku? Jak to zrobić na ogrodzie? Różne mniej i bardziej dziwne pomysły przychodziły na do głowy.

Jeśli mieszkamy w bloku:

  1. Rozwieszamy na balkonie.

    Wydaje się to możliwe, ale czasem balkon jest bardzo mały i barierka wąska. Mokry przedsionek jest bardzo ciężki. Poza tym co,  jeśli wiatr mocniej zawieje? Przecież nie przypniemy klamerkami do prania…
  2. Suszymy na podłodze? W przedpokoju? Na raty? Raz jedna strona, raz druga. Niby możliwe, ale bardzo kłopotliwe.
  3. Rozkładamy go ponownie, ale na parkingu pod blokiem może się z tego niezły cyrk zrobić. Sąsiedzi pomyślą, że jakaś wyprzedaż truskawek i …znowu kłopot.
  4. Rozkładamy na słońcu (o ile jest słońce zaraz po powrocie) na swoim aucie. Siadamy na krzesełku obok tej wystawy i pilnujemy. 

Jeśli mamy dom z działką:

  1. Jeśli przyczepa jest na naszej działce, to rozkładamy go ponownie integrując z przyczepą i czekamy, aż wyschnie. Ale co, jeśli po powrocie wciąż leje? Rozkładamy w deszczu?
  2. Rozkładamy na trawie. Jest to jakieś wyjście, jeśli pogoda dopisuje, ale spodziewałabym się miliona robali przechadzających się po materiale. Do tego biegające dzieci, pies, wiatr… to jednak kiepskie rozwiązanie.
  3. Rozwieszamy na płocie. Płot musi być łagodnie zakończony, żeby materiał się nie podarł i konstrukcję musi mieć solidną, bo jak wiatr pchnie taki spory żagiel to napór jest ogromny. Nasz płot, który stanowią metalowe pręciki nie nadaje się zupełnie.

Jak wysuszyć przedsionek, namiot po powrocie do domu?

Mokry przedsionek to ciężki i wielki…kłopot. Żaden z powyższych pomysłów nie jest wygodnym rozwiązaniem. Większość rozwiązań zniechęca do przedłużenia urlopu, jeśli tylko w prognozach pojawia się szara chmurka. No bo jak to zrobić?

  • Wysuszyć suszarką?
  • Wycierać do sucha?
  • Dmuchać, chuchać?

No jak?

Spakowany wilgotny przedsionek szybko zaczyna „niepachnieć”, więc czekać na piękne słońce w torbie nie za bardzo może. Przydałby się trzepak, ale kto teraz ma trzepak?!

Kiedyś suszyliśmy w mieszkaniu namiot po powrocie na balkonie. Nie wspominam tego ciepło, lekko i przyjemnie, a co dopiero zrobić z takim mokrym przedsionkiem, który jest większy i cięższy?

Piszemy tę notkę, bo liczymy na to, że ktoś wymyślił jakieś rozwiązanie, poczyta o naszych dylematach i podpowie coś w komentarzach. Jakie macie na to patenty?

Jak Wy to robicie? Czy wszyscy składają się zanim się rozpada? Czy rezygnujecie z wydłużenia pobytu o jeden dzień, jeśli ma padać? Tak ciężko u nas przewidzieć pogodę, tak ciężko zaufać prognozom…

Jak sobie z tym radzicie?


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *