Camping 218 w Gdańsku to ogromne pole, na którym rozbijamy się, gdzie chcemy. Zlokalizowany jest na wprost innego kempingu – Camper Parku. Jak się podjeżdża do bram, to odnosi się wrażenie, że to jeden kemping podzielony na jakieś dwie części, bo jakoś tak podobnie się prezentują z zewnątrz. Byliśmy gośćmi tego kempingu przez jedną dobę. Był to przystanek na trasie naszej wyprawy rowerowej z Pucka do Tczewa.

Camping 218 to kemping w lesie na uboczu. Można tam kompletnie zapomnieć, że nadal jest się w Gdańsku. Nie ma tam trawki, nie ma parcel. Jest pełno pagórków, szyszek i igieł. Podczas naszego pobytu było tam wielu obcokrajowców.
Bar Muszelka i wiaty integracyjne
Na miejscu jest „Bar Muszelka”, która wydaje jedzonko na niezłym poziomie. Klimacik przy stolikach baru sprzyja wieczornemu spędzaniu tam czasu przy butelce wina (daszek, ciepłe oświetlenie, ceratki na stołach). Wiata ze stołami miała zamontowane przezroczyste plandeki i przyjemnie się siedziało, bo bez wiatru.

Ponadto zapamiętało mi się, że był tam stół do ping-ponga, co zawsze jest dla mnie wielkim plusem ze względu na dzieci, choć sama też bardzo lubię ten sport. Camping 218 jest klasycznie zorganizowanym kempingiem, który ma wszystko co trzeba. Są ławeczki, są wiaty, kwiatki itd.
Sanitariaty, kabiny prysznicowe na camping 218
Sanitariaty oddalone mocniej od recepcji i baru były takie…. polowe. Mieliśmy je obok namiotu i tylko z tych korzystaliśmy. To taka drewniana budka z pięcioma toaletami z jednej strony i pięcioma kabinami prysznicowymi z drugiej. Woda ciepła 🙂 Kabiny są damsko-męskie, a żeby sprawdzić, czy jest wolne trzeba pukać do drzwi, co jest bardzo mało komfortowe. Są jeszcze jakieś inne sanitariaty, ale zbyt krótko tam byliśmy, żeby skorzystać. Bartek pocykał trochę fotek tych innych sanitariatów, kuchni kempingowej itp.
Camping ok, nie ma co się czepiać. Czepianie się nie jest też absolutnie naszym celem 🙂 Na każdym kempingu znajdzie się coś do poprawienia, dopracowania itd. Na niektórych po prostu potrzeby kempingowiczów są rozumiane i widać, że właściciele się starają. Na innych nie bardzo. Są też takie obiekty, od których na kilometr bije biznesem bez kempingowego podejścia. Ten camping 218 należy do tych pierwszych, choć nie jest w mojej osobistej topce kempingów 🙂 Wole te trawiaste 🙂














0 komentarzy