Zahaczyliśmy o Hotel Camping Malta wracając znad Bałtyku. Skusiły nas dobre oceny w mapach Google. Nazwałabym to miejsce motelem dla caravangowiczów. Przeczytajcie dlaczego. Dziś o naszym pobycie na Malcie 🙂

Hotel Camping Malta w Poznaniu

Sama nazwa tego obiektu jest już zaskakująca. No bo jak to: hotel i camping razem?! Rzadkie połączenie, ale tak właśnie tam jest. Recepcja rezerwuje zarówno pokoje w hotelu, domki, jak i parcele na kempingu.

Camping Malta – atrakcje

No właśnie dodatków, stanowiących pewnego rodzaju atrakcje na kempingach, tam…w zasadzie brak. Jest to jeden z tych kempingów, które zapewniają noclegi i łazienki, a otoczenie i położenie ma według założenia stanowić atrakcje samą w sobie. W tym przypadku atrakcją miało być miasto Poznań i Jezioro Maltańskie.

Dzieci, pomimo, że dotarliśmy późno, pobiegły pełne energii zobaczyć plac zabaw. Stanęły przed nim i zapytały, czy to na pewno plac zabaw 🙂 

No… jak widać – szału nie ma. To raczej mini skwer dla najmłodszych. My podróżując z dziećmi po prostu potrzebujemy tych placów zabaw, ale takich konkretnych 🙂

Podczas, gdy my działamy w przyczepie (rozkładamy, pakujemy, wymieniamy wodę itp.) małe dzieci muszą się gdzieś podziać. Dlatego na takim kempingu, przy pobycie na dłużej, byłoby nam mało komfortowo.

Blisko pola namiotowego są ławy i stoły. Można posiedzieć, ognicho zrobić. Dobrze, że to jest. Powinno być na każdym kempingu i bezpłatne!

Sanitariaty w Hotel Camping Malta

Kibelkom jak zwykle poświęcamy osobny akapit. Hotel Camping Malta to obiekt, który działa już od dawna. Budynki więc nie są nowoczesne, ale z zewnątrz prezentują się dość schludnie i tak rasowo 🙂

W środku ze względu na zauważone: rdze, pożółkłe miejscami kafle itp.,  nie dałabym czterech gwiazdek. Wystrój w środku, hmmm… remont był raczej dawno temu, ale stan ogólny jest zadowalający. Nie wiem, jak wygląda tam kwestia sprzątania, bo byliśmy za krótko na tym campingu, żeby to ocenić. 

Na plus jest przystosowanie sanitariatów do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Papier był, ręczniki i mydło też. Mnie urzekła oczywiście CIEPŁA WODA, bo na tych wakacjach wymarzałam się w sanitariatach. Do tego wrażenie zrobiła też przestrzeń – nie trzeba się ocierać o siebie, jak to czasem bywa. Wyjątkowo duże te pomieszczenia sanitarne w Hotel Camping Malta. 

Pozytywnie zaskoczyło mnie tam lustro. Nie jakieś tam lusterko nad umywalką (choć często i tych brakuje), ale wypasione mega lustro, w którym może się obejrzeć kilka osób na raz od stóp do głów.

Zwróciłam na to szczególną uwagę głównie dlatego, że zaskoczył mnie w tym lustrze mój własny wygląd. Otóż stając przed nim zorientowałam się, że już trzy tygodnie się nie widziałam 🙂 Opaliłam się! 🙂 Mamy lusterko w przyczepie, spotykamy lusterka w sanitariatach, jednak tylko facjatki w nich widać. Ale, żeby tak w całości – to rzadkość 🙂

Kuchnia w Hotel Camping Malta

Kuchnia jak kuchnia. Dobrze, że jest. Powinna być. Wrażenia nie robi. Zaskakują jednak dwie rzeczy. Jedna to taka, że była w tej kuchni do dyspozycji lodówka, bo to raczej rzadkość. Druga zaskakująca sprawa to ustawienie tej lodówki….na stole 🙂

Może wspólne biesiadowanie wokół lodówki ma jeszcze jakieś uzasadnienie – nie wiem. Najważniejsze, że można sobie jedzonko schłodzić, choć na zachwianych ogólnych zasadach zaufania społecznego. Wkładam prowiant do wspólnej lodówki i liczę na to, że nikt nie zakosi mi parówek 🙂

Parcele i organizacja pola caravaningu

Parcele są. Wyznaczone numerkami oraz zadbanymi żywopłotami. Boksy są jednak dość ciasne. Nie wiem, czy znaleźlibyśmy jakiś boks, w którym zmieściłaby się przyczepa z przedsionkiem, o aucie zapomnij. 

Dla mnie to taki kolejny znak, że przyjmują tam podróżnych, najlepiej w kamperach z małą moskitierą, na niezbyt długo.

Camping jest zielony, oświetlony i ogólnie zadbany. My przystanęliśmy na parceli numer 1 i wyglądało to tak, jak widać na fotkach. Parcele 1 i 2 są tam umiejscowione na samym końcu, zupełnie z boku i mają jako jedyne takie dość nieregularne i nieogrodzone powierzchnie.

90% procent podróżnych stanowiły kampery. 90% z nich było spoza Polski.

Bez rezerwacji nie można przyjechać do Hotelu Campingu Malta!

Restauracja, kebab, kajaki i Jezioro Maltańskie

Na terenie Hotelu Campingu Malta jest restauracja. Przez okno widzieliśmy białe obrusy i pustkę w restauracji. Ponieważ byliśmy wyczerpani podróżą i nie pasowaliśmy swoim campingstajlem do białych obrusów to nie weszliśmy do środka. 

Przeszliśmy się natomiast nad jeziorko i tam w budce z kebabami zjedliśmy całkiem ciekawą, niedrogą i pewnie średniozdrową kolację. Dzieci poprosiły miłego Pana Turka o brak warzyw w hamburgerze w związku z czym dostały bułę z kotletem i mówiły, że ten hamburger „wymiata” 🙂

Chwilę się pokręciliśmy przy ośrodku sportów wodnych. Nad jeziorem odbywają się różne regaty. W pobliżu Jeziora Maltańskiego od strony kempingu, poza tym, że można przy okazji obejrzeć jakieś wodne rywalizacje, pozostaje podziwianie widoków. Atrakcje wymienione na stronie dotyczą całego jeziora i chyba Poznania. Zmierzam do tego, że dla rodzin z małymi dziećmi bezpłatnych atrakcji dookoła brak: nie ma plaży, nie ma placu zabaw. Można się pokręcić, pojeździć rowerami itp. Da się coś wymyślić -zawsze się da, ale nasi muszą się gdzieś wyżyć. Jeziorko bez plaży to dla nich jak rosół bez makaronu.

Hotel Camping Malta, jego gwiazdki i nagrody

Od razu się przyznam, że nie wiem, jakie są kryteria oceniania kempingów i nadawania im wyróżnień. Wiem, że na kempingu Malta są w miarę porządne sanitariaty, kuchnia, pralnia i świetlica oraz wyznaczone parcele. Jest też punkt zrzutu dla kamperów. Brakuje placu zabaw, wspólnych przestrzeni, a camping sam w sobie jest według mnie motelem dla podróżujących z domami na kółkach. Jedna noc i dalej w drogę, choć wymagają wcześniejszej rezerwacji.

Podejrzewam, że są bazą noclegową dla entuzjastów sportów wodnych i jeśli odbywają się tam jakieś zawody, to niektóre kampery chętnie zahaczą o Poznań. Na kempingu średnia wieku była tak na oko 55+. Z czego to wynika – nie wiem. Chociaż… skoro kemping nie przyciąga najmłodszych to panujący tam spokój przyciąga starszych – jakoś tak to działa 🙂 I teraz pytanie retoryczne: która grupa nadawała oceny temu miejscu? 

Teoretycznie wszystko na kempingu jest i nie chcemy się czepiać drobiazgów. W praktyce zastaniemy minimalizm organizacyjny (tylko spora powierzchnia wc się tu wyłamuje) oraz nietypowy dla centrum miasta oraz dla turystycznych miejsc….spokój.

Myślę, że my musielibyśmy mieć jakieś sprawy do załatwienia w Poznaniu, żeby pojechać na ten kemping. A tak…, traktujemy Hotel Camping Malta, jako miejsce na jeden nocleg.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *