Przygotowanie przyczepy przed pierwszym wyjazdem. Kupiliśmy przyczepę, która w zasadzie jest gotowa do jazdy. Napisałam w zasadzie, bo na przygotowanie jej do wycieczki składa się jeszcze sporo szczegółów. Ta seria wpisów to szczegółowa lista wydatków i spraw do załatwienia przed pierwszym wyjazdem. Na pewno każdy ma trochę inne potrzeby, ale nasze zestawienie pomoże zobrazować to, na jakie wydatki trzeba się mniej więcej przygotować oraz co warto lub trzeba załatwić dla komfortu i bezpieczeństwa podróży.

Lista spraw i zakupów – przygotowanie przyczepy przed pierwszym wyjazdem

Listę spisujemy na bieżąco. Mniej więcej właśnie w takiej kolejności wszystko załatwiamy. Czemu w takiej? A kto to wie 🙂 Zapraszamy do lektury.

1. Adapter (wtyczki i kabel)

Adapter (wtyczki i kabel) – zestaw umożliwiający połączenie kabla zasilającego ( rysunek poniżej ), 

który otrzymaliśmy z przyczepą z gniazdkiem domowym. Chcieliśmy zwyczajnie podłączyć przyczepę do prądu, a kabel zasilający przyczepę kończył się jakimś przemysłowym rozwiązaniem. Zakupy zrobione w Castoramie.

Można też adapter, przejściówkę lub redukcję kupić już gotową za około 40zł – 50zł.

2. Zapasowy klucz do przyczepy

Zapasowy klucz do przyczepy. Nie wiadomo czemu, ale zakupiona przyczepa wyposażona była tylko w jeden klucz. Dorobiliśmy drugi za 28 zł. Ale chyba będzie potrzebny jeszcze jeden…

3. Podłoga do przedsionka

Podłoga do przedsionka. Wycieczki pod namiot wzbogaciły nas w doświadczenia z różnymi plandekami i materiałami, co wpłynęło na decyzje o zakupie grubej podłogi do przedsionka. Przyczepę kupiliśmy razem z przedsionkiem Isabelli, ale bez podłogi. Ponieważ podłoga musi sporo znieść: wilgoć, brud, trójkę niedelikatnych chłopców, wbijanie nóg od krzeseł,  rozlane napoje itd., to uznaliśmy, że musi być solidna i łatwa w utrzymaniu. Wykładziny firmy Isabella, które mają dobrą opinię, są dość drogie i dlatego zdecydowaliśmy się na zakup używanej podłogi tej firmy. Podłoga ma grubość 420 gram/metr, kosztowała wraz z przesyłką 400zł i wymiarowo jest trochę większa od przedsionka: 3,1×5,8 metra.

4. Plandeka pod podłogę

Od początku zastanawiało nas, jak podłoga do przedsionka zniesie leżenie bezpośrednio na ziemi. Pani, od której kupiliśmy podłogę powiedziała nam, że ona na wyjazdach pod tę wykładzinę rozkłada zwykłą plandekę. Uznaliśmy, że to dobry pomysł. Ponieważ niejedna plandeka nam się już porwała albo rozwarstwiła, to kupiliśmy na allegro najgrubszą, jaką udało się znaleźć i ma ona dokładnie 260 gram/metr. Kosztowała 90 zł wraz z przesyłką i ma wymiary 4mx6m. Wydaje się, że warto dokupić to do przyczepy przed pierwszym wyjazdem, aby od początku docelowa wykładzina nie była narażona na leżenie w wodzie w razie deszczowej pogody.

5. Krzesła kempingowe

Krzesła. Choć w zasadzie powinnam napisać: fotele kempingowe. To chyba najważniejsza rzecz na kempingu 🙂 Kupiliśmy ich pięć. Wcześniej przerabialiśmy kilka rozwiązań. Rybackie, składane jak parasolka, źle znosiły wskakujące na nie dzieci i rwały się – każdy jeden. Klasyczne leżaki –  coż…, składają się kiedy chcą i nieważne, że akurat na nich siedzisz. Są ciężkie i tłuką się w bagażniku. Ciężko na nich zjeść posiłek przy stole. Krzesła wypoczynkowe z Jyska – zniosły naprawdę dużo, są dość wygodne, ale nawet złożone zajmują mnóstwo miejsca, no i są krzesłami, a nie fotelami, więc pupa cierpnie od nadmiaru relaksu 🙂 Kupiliśmy fotele KAMPA Luxury Firenze (5 sztuk) oraz podnóżki, które przymocowane do fotela tworzą leżak (2 sztuki). Wszystko razem z wysyłką kosztowało 1446,39 zł.

Fotele kempingowe charakteryzuje kilka ważnych cech, jak chociażby waga, czy gabaryty po złożeniu. Prawdopodobnie poświęcimy im osobny wpis, ale najpierw się dobrze nawypoczywamy i po tym poświęceniu na testowanie foteli będziemy mogli więcej i dokładniej opisać ten arcyważny gadżet kempingowy 🙂

6. Stół kempingowy

Nasz obecny stół rozklekotał się zupełnie. Ale był i tak za mały. Ponadto pordzewiał i pogubiły się zawiasy (miał składany blat na pół). Dla nas zakup stołu był niezbędny przed pierwszym wyjazdem na kemping. Zdecydowaliśmy się na zakup stołu ze składanym, harmonijkowym blatem Brunner. Wydało nam się problematyczne przewożenie blatu (a składanego na pół już nie chcieliśmy). W przyczepie nie ma za bardzo możliwości przymocowania takiego wielkogabarytowego blatu tak, żeby nie latał podczas podróży, a w aucie zająłby całą powierzchnię bagażnika. Wybraliśmy spory blat, bo nasi chłopcy są w takim wieku, że każdy musi mieć swoje miejsce przy stole. Żeby pięć osób wygodnie usiadło i miało jak się podsunąć do blatu, to stół musiał spełniać kilka wymagań. Stanęło więc na stole z harmonijkowo składanym blatem, którego wymiary to:
– rozłożony: 148 x 79 x 71 cm
– złożony : 148 x 18 x 28 cm

Przewozi się go w torbie i bardzo jesteśmy ciekawi, jak się nam ten stół sprawdzi na wyjazdach. Ponieważ kurier niespodziewanie przywiózł jakąś powystawową sztukę ze śladami użytkowania, to zgłosiliśmy to sprzedawcy i zwrócono nam 100 zł. Ostatecznie więc kosztował nas 489 zł.

7. Prąd w przedsionku – zakupy w elektrycznym

W sklepie z artykułami elektrycznymi wydaliśmy 105 zł. Pomyśleliśmy, że dobrze by było mieć prąd w przedsionku bez konieczności ciągnięcia drugiego przewodu ze skrzynki z prądem. W skrzynce, do której podłączamy zasilanie swojej przyczepy, często brakuje nawet jednego wolnego gniazdka. Zdarza się, że prąd trzeba ciągnąć z bardziej odległych skrzynek. Kłopotliwe byłoby również prowadzenie przedłużaczy z przyczepy. Do wykonania takiego kabla zakupiliśmy:

W pierwszej kolejności połączone zostały elementy, aby powstał kabel idący od wejścia zasilania przyczepy do przedsionka. Kabel ma 5 metrów i może również służyć do podłączenia przyczepy bezpośrednio do skrzynki jeśli odległość jest niewielka.

W drugiej kolejności zostało połączone metrowym kablem trójnik gumowy z wtyczką PCE. Wtyk można podłączyć z zasilaniem na kempingu odpowiednim przewodem, a rozgałęźnik będzie stanowił w przedsionku funkcję gniazdka.

Ostatecznie pomysł na zorganizowanie gniazdka z prądem w przedsionku wygląda tak 🙂

    Podsumowanie pierwszej części wydatków

    Na tym zakończymy pierwszą część listy wydatków i spraw do załatwienia przed pierwszym wyjazdem z przyczepą. Wydane zostało 2600,39 zł. W kolejnej części będą na pewno lusterka, chemia do przyczepy i pełno innych 🙂 Planujemy również przeprowadzić szczegółowy przegląd przyczepy w firmie zajmującej się ich serwisowaniem. Zostaną sprawdzone media oraz podstawowe elementy przyczepy składające się na jej bezpieczeństwo.

    Bardzo jesteśmy ciekawi od czego Wy zaczynaliście. Napiszcie pod spodem. Wiele naszych zakupów zasugerowali nam inni kempingowcy. Podpowiadajcie więc, co jeszcze by się przydało albo ułatwiło, uprzyjemniło kempingowanie. Może są takie rzeczy, bez których się nie ruszacie. 


    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *